Malediwy i Seszele – podobny klimat, zupełnie inny budżet
Na pierwszy rzut oka Malediwy i Seszele wyglądają jak turystyczni bliźniacy: biały piasek, turkusowa woda, palmy i klimat „pocztówki z raju”. Różnice zaczynają się jednak wtedy, gdy spojrzysz na realny koszt wyjazdu. Cena lotu, noclegów, jedzenia i poruszania się na miejscu sprawia, że odpowiedź na pytanie „gdzie taniej?” nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Kluczowe jest to, jak planujesz podróżować: czy marzy Ci się resort all inclusive, czy raczej samodzielne zwiedzanie i noclegi w pensjonatach. Właśnie tu pojawiają się największe różnice.
Loty: Seszele częściej wygrywają ceną


Pod względem cen przelotów Seszele mają lekką przewagę. Regularne połączenia z Europy (często z jedną przesiadką) sprawiają, że bilety można znaleźć w rozsądnych cenach, szczególnie poza sezonem. Promocje nie są rzadkością, a elastyczne daty potrafią obniżyć koszt lotu o kilkanaście procent.
Malediwy zwykle są droższe. Loty są dłuższe, a liczba korzystnych połączeń mniejsza. Owszem, zdarzają się okazje, ale średnia cena biletu na Malediwy jest wyraźnie wyższa. Jeśli budżet jest napięty, transport lotniczy to pierwszy punkt, w którym Seszele „zyskują punkty”.
Noclegi: raj za murami resortu czy normalne życie?
Malediwy kojarzą się z luksusowymi willami na wodzie – i słusznie. Problem w tym, że taki standard jest tam normą, a nie dodatkiem. Resorty działają w systemie wyspiarskim, co oznacza brak tanich alternatyw w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Nawet skromniejszy hotel to często koszt liczony w setkach dolarów za noc.
Seszele oferują znacznie większą elastyczność. Oprócz hoteli premium bez problemu znajdziesz pensjonaty, apartamenty i guesthouse’y w przystępnych cenach. Dzięki temu można realnie dopasować nocleg do budżetu, bez rezygnowania z dobrego standardu i lokalizacji.
Jedzenie i codzienne wydatki: tu różnice są wyraźne
Na Malediwach większość turystów je w resortach. To wygodne, ale kosztowne. Importowana żywność i brak konkurencji sprawiają, że ceny posiłków są wysokie, a wyjście „na miasto” zwyczajnie nie istnieje.
Na Seszelach sytuacja wygląda inaczej. Lokalne bary, małe restauracje i sklepy spożywcze pozwalają jeść tanio i autentycznie. Oczywiście, kolacja w hotelu premium będzie droga, ale nie jest jedyną opcją. W codziennych wydatkach Seszele są po prostu bardziej „przyziemne”.
Transport i poruszanie się po miejscu


Malediwy to kraj rozrzuconych wysp. Każdy transfer – łódź motorowa czy hydroplan – to dodatkowy koszt, często bardzo wysoki. Co więcej, jesteś w dużej mierze uzależniony od resortu, w którym mieszkasz.
Seszele dają znacznie większą swobodę. Autobusy, promy między wyspami i możliwość wynajęcia samochodu sprawiają, że zwiedzanie nie rujnuje budżetu. To duża zaleta dla osób, które chcą zobaczyć więcej niż jedną plażę.
Dla kogo Malediwy, a dla kogo Seszele?
Malediwy są idealne, jeśli marzysz o totalnym odcięciu się od świata, prywatności i luksusie bez kompromisów. To kierunek „raz w życiu” albo na wyjątkową okazję, ale rzadko wybierany przez osoby liczące każdy wydatek.
Seszele lepiej sprawdzą się u podróżników, którzy chcą połączyć rajskie widoki z kontrolą kosztów. To dobry wybór zarówno na romantyczny wyjazd, jak i aktywne wakacje z elementem zwiedzania.
Podsumowanie: gdzie taniej – Malediwy czy Seszele?
Jeśli pytasz wyłącznie o cenę, odpowiedź jest jasna: Seszele są tańsze i dają więcej możliwości dopasowania wydatków do budżetu. Tańsze noclegi, jedzenie i transport sprawiają, że całkowity koszt wyjazdu jest niższy.
Malediwy pozostają synonimem luksusu, ale ten luksus ma swoją wysoką cenę – i trudno ją obejść. Wybór zależy więc nie od tego, który kierunek jest „ładniejszy”, lecz od tego, jak chcesz podróżować i ile chcesz wydać. Jeśli zależy Ci na rozsądnym budżecie bez rezygnacji z rajskich krajobrazów, Seszele wygrywają ten pojedynek.